Najbliższe spektakle

Opis spektaklu

KSIĄŻKA SKARG I WNIOSKÓW (w ramach Teatru Faktu)

20.11.2026 · 19:00

Muzeum Archeologiczna, Kraków, ul. Senacka 3

O spektaklu ↗

WIDMA ATELIER. ETIUDA ROMANTYCZNA

← Powrót do działu

WIDMA ATELIER. ETIUDA ROMANTYCZNA

 WIDMA ATELIER. ETIUDA ROMANTYCZNA W malarskim atelier nie wolno myć okien.W atelier czas odmierza się dźwiękami.Rekwizyty są tu wehikułami pamięci.
 WIDMA ATELIER. ETIUDA ROMANTYCZNA
W malarskim atelier nie wolno myć okien. Chodzi o światło - kiedy zbyt natarczywie przechodzi przez szyby może zniekształcić każdą fizjonomię. Ba! Potrafi nawet zadać kłam rzeczywistości. Ten czy inny bój uczynić przegranym, kiedy w licznych sercach wciąż żywa jest chwała zwycięstwa.
To tu spotykają się zblazowani modele zawodowi i aktorzy-kabotyni. W atelier są jak u siebie, jak w domu. To w ich oczach czai się wzgarda, gdy ktoś nieopatrznie przesunie sztalugę na inne miejsce. Albo - co gorsza - porzuci blejtram, wydając go na pastwę niepamięci.
W atelier czas odmierza się dźwiękami. Jeden akord potrafi ożywić kilka odległych historii. Muzyka Narodowego Kompozytora grana na zdezelowanym pianinie staje się więzieniem dla aktorów. I choć wyostrzają uszy z nadzieją na pauzę, która pozwoli złapać oddech - na próżno. A gdzieś w zapomnianym kącie widmo intonuje pieśń na sobie tylko znaną, a przecież bliską i nam, melodię.
Rekwizyty są tu wehikułami pamięci. Tylko, nie wiadomo gdzie przenoszą - do osobistych wspomnień? Czy może li tylko do póz obmyślonych w ramach aktorskiego zadania?
Teatr Mumerus nie obiecuje odpowiedzi na powyższe pytania, ale uchyla drzwi do wnętrza i zachęca do wejścia w świat widm atelier.

Scenariusz, reżyseria, przestrzeń: Wiesław Hołdys
Aktorzy:
Le Furia Gigier, Jan Mancewicz, Jacek Milczanowski, Bartłomiej Zdeb
Muzycy:
Michał Braszak oraz Alicja Margolin
Kostiumy: Monika Gigier
Asystent reżysera i rekwizyty: Agnieszka Dziedzic

W spektaklu wykorzystano następujące teksty:
Ryszard Berwiński „Marsz w przyszłość”, „Parabaza do Don Juana Poznańskiego/ Ostatnia spowiedź w starym kościele”, Seweryn Goszczyński, „Dziennik Sprawy Bożej”, Maria Jehanne Wielopolska „Kryjaki. O sześćdziesiątym trzecim roku opowieść”, Maria Konopnicka, "Z teki Artura Grottgera: Wojna", "Z 1835 roku", Zygmunt Krasiński, "Panie Kochanku", Mieczysław Romanowski, „Na dziś”, list do siostry z 30.XI. 1857, Juliusz Słowacki “Preliminaria peregrynacji do Ziemi Świętej”, Rajnold Suchodolski, "Pieśń do ataku" „Dalej bracia, do bułata”, Roman Zmorski „Ognia!”
W spektaklu wykorzystano następujące utwory Fryderyka Chopina:
Mazurek A- minor op. 17 nr 4, Preludium Des-dur op.28 nr 15, Walc C- Sharp Minor op. 64 nr. 2, , Mazurek op.61, Preludium A - minor Op. 28 nr. 2, Scherzo B-Minor op. 20, „Trois Nouvelles Études” - No. 1 - Etude in F minor

oraz pieśni:
„Marsz żuawów” (muzyka – autor nieznany, słowa: Włodzimierz Wolski), „Polonez pożegnalny’ (muzyka: Jan Barcicki, słowa: Rajnold Suchodolski), „Przy sadzeniu róż” (muzyka – autor nieznany, słowa: Seweryn Goszczyński), "Warszawianka"(muzyka – autor nieznany, słowa: Wacław Święcicki).
Twórcy spektaklu składają podziękowania dyrektorowi Jerzemu Zoniowi i ekipie Teatru KTO za pomoc przy realizacji spektaklu.

Projekt zrealizowano przy wsparciu finansowym Województwa Małopolskiego.

Premiera: 18 listopada 2023

W artykule wykorzystano obrazy Piotra Stachiewicza z cyklu "Widma w pracowni"

"A tymczasem w Krakowie... Wiesław Hołdys i jego Teatr Mumerus zapraszają na nowy spektakl "Widma atelier. Etiuda romantyczna". Etiuda romantyczna ale mało optymistyczna, zanurzona w sosie patriotyczno-narodowym ale gdzie tu wzloty i sukcesy, przegrane powstania, potyczki, emigracja i buńczuczne opowieści jacy to MY, jacy to MY! A my maluczcy, wiecznie niespełnieni, nawet krew nasza czarna, my czarni a sztandar nasz z łachmanów i tylko muza piękna biała złota zwiewna i powiewna! To rzeczywiście etiuda, krótka wprawka teatralna skrojona głównie z tekstów XIX-wiecznych i takiejż muzyki. Ogląda się z zapartym tchem a potem na domiar złego trzeba wyjść z kanoniczej piwnicy na listopadowy mżysty wieczór a przecież „Listopad to niebezpieczna dla Polaków pora”!
Andrzej Czapliński, Facebook, https://www.facebook.com/andrzej.czaplinski.1"

Romantycy z zakurzonego strychu
Piotr Gaszczyński
Widma atelier. Etiuda romantyczna w Teatrze Mumerus to kolejna podróż, w jaką zabierają nas twórcy z Kanoniczej, w której przenosimy się w dawno zapomniany, przykryty tonami kurzu świat. Co najciekawsze znowu okazuje się, że zgraja trupów z szafy nie tylko zdaje się być całkiem żywa, ale i chętnie zaprasza gości do swej upiornej, martyrologiczno-groteskowej rzeczywistości.
W skondensowanej formie etiudy tytułowe widma poruszają się w symbolicznej przestrzeni powstań, bitew, ale i salonowych anegdot i rubasznych historii. Każdy z uczestników sabatu romantyków ma w zanadrzu liczne opowieści, którymi jest w stanie sypać jak z rękawa. Mało tego – poczuwa się, jak przystało na prawdziwego wieszcza, do roli nauczyciela narodu. Dlatego też z jednej strony bohaterowie próbują być wzniośli, odgrywając pokraczną wersję La Liberté guidant le peuple Delacroix z kawałkiem brudnej szmaty jako flagi, z drugiej zaś czytają Preliminaria peregrynacji do Ziemi Świętej J.O. Księcia Radziwiłła Sierotki, w których to można przeczytać o ogromnych pieczonych pasztetach, w których kryją się skrępowane salcesonami karły. Co do ostatniego – trzeba oddać Teatrowi Mumerus, że po raz kolejny odgrzebuje z zakamarków polskiej literatury teksty, do których nie dotrze żaden przeciętny czytelnik. W tym kontekście przywołanie na scenie gargantuicznego tekstu Słowackiego ma niezwykły walor edukacyjny, zachęcający do odkrywania nawet trzecio- i czwartorzędnych tekstów z danej epoki.
Co dalej? Legioniści, Marsz Żuawów, teksty Suchodolskiego, Berwińskiego i górująca nad wszystkim muzyka Chopina. Słowem gorączka romantyczna w pigułce. Ale tak to już jest jak trzymasz w piwnicy duchy przeszłości i pozwolisz im wyjść na krótki spektakl pokazać się ludziskom – szybko zaczną Ci się wymykać spod kontroli. Tylko jedna Muza – dla kontrastu spokojna, opanowana, dostojna – przygląda się pozostałym bez większych emocji (zapewne widzi tę szopkę nie pierwszy i nie ostatni raz).
Widma atelier. Etiuda romantyczna to przedstawienie bez wyraźnego początku i końca, jak gdyby wyjęte gwałtem z epoki i przeniesione na krakowskie deski. Tego typu zabieg formalny daje duże pole do popisu, przestrzeń do improwizacji, interpretacji. Krótka zabawa z romantycznymi tropami przenosi widzów w świat pozornie odległy, choć z drugiej strony polska „gorąca krew” jest naszym błogosławieństwem i przekleństwem (zależy jak na to patrzeć) po dziś dzień. Kto wie, może i nas ktoś odkurzy za dwieście lat i zbytnio nie będziemy różnić się od tytułowych bohaterów? Kto wie, kto wie…

Piotr Gaszczyński
26 listopada 2023
Portal Teatr dla Wszystkich
https://teatrdlawszystkich.eu/romantycy-z-zakurzonego-strychu/

"Obrazy z PseudoGrottgera"
albo Magazyn narodowych rekwizytów i mitów"

"Widma w pracowni" to tytuł malarskiego cyklu Piotra Stachiewicza, do którego autorskie przedstawienie Wiesława Hołdysa nawiązuje już pierwszym członem swojego "Widma atelier", z dookreśleniem "Etiuda romantyczna" (czyżby aluzja do "Rewolucyjnej", skoro na oprawę muzyczną w znacznej mierze składają się szopenowskie miniatury, choć akurat bez tej jednej?).
Ożywają w nim upiory i alegorie z narodowego imaginarium, z tego dwa wprost z kartonów wspomnianego malarza: autotematyczny skoro wciąż szkicujący trefniś czyli Ironia (Bartłomiej Zdeb) oraz w jednej postaci Muza i Zwątpienie (Le Furia Gigier), we mnie budząca skojarzenie z wieszczką Deotymą, choć jej wiersze nie zostały wykorzystane w przedstawieniu. Dołączają do nich prawdopodobny uczestnik rabacji, którego atrybutem jest nóż (Jan Mancewicz), który w pierwszych słowach napomyka o "zarżynaniu", oraz mężczyzna w czarnym mundurze i z pistoletem (Jacek Milczanowski).
Włamują się do opuszczonego magazynu malarskich i teatralnych rekwizytów, nie tylko Stachiewicza, ale i Cricoteki, na którą wskazywałaby wspomniana postać z pistoletem, a także mechanicznie powtarzane gesty i pozy, w których zastała ich i na zawsze unieruchomiła śmierć. Ta ze Stachiewicza, będąca zarazem Pocieszeniem, nie zostaje wszakże tym razem przywołana.
Zawarty w podtytule romantyzm sprawia, że obowiązkowo dołączają wątki martyrologiczne, między innymi związane z syberyjskimi minami. Wspomina się postać Waleriana Łukasińskiego, polskiego Prometeusza.
Przywołane zostają między innymi patriotyczne wiersze Rajnolda Suchodolskiego, w tym słynny "Moskalik", do którego w naszych czasach nawiązała Wisława Szymborska, tworząc nowy, parodystyczny gatunek poetycki.
Od czasu do czasu postacie zastygają w patetycznych pozach jakby żywcem zdjętych z patriotycznych kartonów Artura Grottgera, gdyby nie błazeński sztandar i zdegradowana rzeczywistość na nie się składające. Ale czego innego oczekiwać, skoro wdał się w to Stańczyk i to on właśnie je komponuje?
Mocną stroną przedstawień Hołdysa jest ich scenografia, w tym kostiumy, których autorka jest zarazem odtwórczynią jedynej postaci kobiecej. Do pewnego stopnia wręcz malownicze w swym turpizmie
A także oprawa muzyczna, odwołująca się do mechanicznie odtwarzanych nagrań, ale ponadto współtworzona przez fizycznie obecnego kontrabasistę Michała Braszaka oraz dochodzące z zaplecza dźwięki rozstrojonego pianina i uderzeń jego młoteczków o opuszczoną pokrywę (Alicja Margolin), co przydaje akcji odrealniony charakter.

Lesław Czapliński
Portal MAESTRO
https://maestro.net.pl/index.php/10596-obrazy-z-pseudogrottgera-albo-magazyn-narodowych-rekwizytow-i-mitow


"Co za niezwykły dobór tekstów składających się na spektakl! Reżyser wydobywa niby zapomniane, ale jednak siedzące gdzieś w zbiorowej pamięci utwory tworzące przez lata imaginarium naszego polskiego szlacheckiego patriotyzmu. Dzięki fantastycznej grze aktorów ten zestaw coś dziwnego robi z moim już, jak myślałam, ukształtowanym i głęboko osadzonym w sercu przeżywaniem patriotycznych doznań. Nagle widzę, ile w tym wszystkim pozy, czy wręcz pozowania jak w atelier właśnie!!!
Wielkie dzięki za szperanie w starych tekstach i tworzenie z tego czegoś niezwykłego, może nawet terapeutycznego oczywiście dzięki talentom Aktorów."
Mirosława Krajczyńska, Facebook

Deklaruję absolutne poparcie, zachwyt, szacunek dla teatrów nieinstytucjonalnych. Niestety, jest ich w Krakowie coraz mniej. Przed pandemią było ich prawie 30, potem pandemia je zlikwidowała i zostało niewiele. Są to teatry prowadzone przez profesjonalistów, w których grają aktorzy (nie piszę tutaj o teatrach szkolnych, czy z domów kultury). I odwiedzam je wszystkie.
Teraz, jak Państwo wiedzą, trwa Festiwal Teatralny Boska Komedia, a na ulicy Kanoniczej 1 w Krakowie działa Teatr Mumerus . Jak piszą na swojej stronie: "Stowarzyszenie Teatr Mumerus jest profesjonalnym, nieinstytucjonalnym zespołem artystów działającym w Krakowie od roku 1999.Realizujemy tylko rzeczy nowe, ryzykowne – starając się w ten sposób nawiązać do tradycji awangardy."
I tak jest: "realizują rzeczy ryzykowne". Dzisiaj, porzucając "Boską Komedię" odwiedziłam Teatr Mumerus. Lubię tam zaglądać i oglądać sny pana Wiesława Hołdysa. No tak właśnie: ""Widma atelier. Etiuda romantyczna". Zmieniające się obrazy, jak z Malczewskiego, może i Michałowskiego; muzyka Fryderyka Chopina.
Świat dawny, Legioniści, marsz żuawów, teksty Suchodolskiego, Berwińskiego. Stary świat, już tak bardzo odległy. Scena staje się, w pewnym momencie" zastygłym obrazem Malczewskiego.
Jeśli się Państwo wybierzecie na "Widma" zapytajcie, czy można robić zdjęcia (chyba można), bo warto.
Małgorzata Jantos
Facebook



Partnerzy

PartnerzyPartnerzy

Partnerzy medialni

Partnerzy medialniPartnerzy medialniPartnerzy medialni

Wsparcia finansowego udzielili

Wsparcia finansowego udzieliliWsparcia finansowego udzieliliWsparcia finansowego udzieliliWsparcia finansowego udzieliliWsparcia finansowego udzieliliWsparcia finansowego udzieliliWsparcia finansowego udzielili