SPOWIEDŹ EDUKATORA - AMATORA ALBO BELFRA - UZURPATORA
Nie jestem nauczycielem. Jestem reżyserem teatralnym, i moja praca – podobnie jak praca wielu moich kolegów reżyserów – powinna polegać na jeżdżeniu od jednego teatru do drugiego i reżyserowaniu sztuk napisanych przez kogoś innego. Uważam jednak, że teatr jako organizacja powinien być strukturą dynamiczną, którego działalność nie powinna się ograniczać do wystawiania sztuk i dlatego z wielkim zaciekawieniem przyjąłem propozycję Magic-Net, abym w Krakowie prowadził działalność edukacyjną w oparciu o studio teatralne, które musiałem specjalnie w tym celu powołać.
Zdecydowałem się na założenie studia teatralnego i podjęcia pracy edukacyjnej z dwóch podstawowych przyczyn. Po pierwsze – było to dla mnie coś zupełnie nowego, a podejmowanie nowych wyzwań jest czymś zupełnie elementarnym w pracy artysty, jako że nie ma większego wroga w tej profesji niż rutyna. Po drugie – w edukacji teatralnej widzę szansę na zwiększenie przestrzeni społecznej dla istnienia teatru. Jestem najgłębiej przekonany, że takich przestrzeni teatr – jako organizacja - musi poszukiwać, gdyż musi motywować swoje istnienie w społeczności. Mówiąc innymi słowami – twórcy teatralni, jako beneficjenci pochodzących z publicznych środków dotacji muszą na różne sposoby udowadniać, że są potrzebni.